poniedziałek, 23 lutego 2015

Rozdział 1

Oczami Rose
Dziś koniec wakacji. Zaczyna się kolejny rok szkolny. Tak właściwie to już ostatnia klasa liceum. Potem studia. Mam już 19 lat, a nadal nie wiem kim chce zostać w przyszłości. Założyłam czarną spódniczkę, białą bluzkę zapinaną na guziki i czarne szpilki. Tsa.. po co na pierwszy dzień szkoły ubierać się na galowo? Weszłam do garażu po samochód. Muszę zajechać jeszcze po Zayna i Emily. Wyjechałam z garażu i dosłownie parę minut zajęło mi zabranie ich oboje i podjechanie pod szkołę. Wysiedliśmy Zayn gdzieś poszedł zostałyśmy z Emily same.
- Słyszałaś, że ktoś nowy dojdzie do nas do szkoły?
- Nie. - pierwsze słyszę. Ta jak zawsze
- Podobnież jest to jakiś chłopak, z naszego roku
- Opłacało mu się przenosić na jeden rok?
- Został z poprzedniej wyrzucony
- Aha.
- Noo słyszałam też że jest przystojny. Fajnie było by gdyby chodził z nami do szkoły
- Taa
Weszłyśmy do szkoły i udałyśmy sie na salę. Stanęłyśmy z tyłu. Zaczęła się jakaś pogadanka dyrektora a potem kilku nauczycieli. Gdy skończyło się to dwu godzinne gadanie. Udaliśmy się do naszych sal, gdzie czekali na nas wychowawcy. Znalazłyśmy nasza klasę i weszłyśmy. Było parę osób i nauczycielka też. Nie lubię tej babki. Cały czas coś jej nie pasuje. Usiadłyśmy w ostatniej ławce i czekaliśmy na resztę. Po paru minutach byli już wszyscy ale żadnej nowej twarzy. Już zaczęłam się cieszyć w duchu że ten nowy nie będzie z nami w klasie. Ale nagle drzwi się otworzyły i stanął w nich dosyć wysoki blondyn.
- Nie ładnie tak sie spóźniać pierwszego dnia- zaczęła swój monolog ta babka
- Tak, tak przepraszam- powiedział i udał się od pierwszej lepszej wolnej ławki. Wszystkie dziewczyny patrzyły sie na niego. Doba ja też bo niby skąd miałabym wiedzieć że inni patrzą się właśnie na niego
- Ale z niego ciacho- szepnęła mi na ucho Emily
Zostawiłam to bez komentarza. Nie bedę oceniać ludzi, których zobaczyłam pierwszy raz. Poza tym wygląd to nie wszystko.
Po rozdaniu nowego planu. Mogliśmy już wyjść ze szkoły. Zayn powiedział nam że on nie wraca z nami, no to wracamy razem no ja i Emily. Wsiadłyśmy do samochodu. Odwiozłam ją do domu i potem sama wróciłam do swojego domu. Weszłam do pokoju i założyłam ten zestaw. Nie wiedziałam co mam robić. Weszłam na instagrama i twittera i nic ciekawego nie było. Naszykowałam książki na jutro do szkoły.

Jest w końcu pierwszy rozdział. Mam nadzieje że się podoba. Kolejny jeszcze w tym tygodniu


1 komentarz:

  1. Świetny, czekam na nexta i zapraszam do mnie :*
    http://mistymiserygirl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń